Home Aktualności Kasperczyk zaczyna sezon od podium
Kasperczyk zaczyna sezon od podium

Kasperczyk zaczyna sezon od podium

0

W zakończonym dziś Rajdzie Świdnickim Krause wystartowało 70 załóg, w tym aż 11 załóg w samochodach klasy R5. W tej rekordowej w polskich rajdach stawce, Tomek Kasperczyk i Damian Syty wywalczyli trzecią lokatę, powtarzając w ten sposób sukces z 2017 roku, kiedy także świętowali podium w Świdnicy.

Tak wielu rywali w najmocniejszych samochodach Kasperczyk i Syty jeszcze nie mieli w historii swoich startów w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Aż dziesięć załóg, tak jak duet Tiger Energy Drink Rally Team, dysponowało konstrukcjami klasy R5, czyli najszybszymi samochodami dopuszczonymi do mistrzostw Polski.

Sobotni etap 47. edycji Rajdu Świdnickiego Krause składał się z dwóch przejazdów miejskiego odcinka specjalnego w Świdnicy, przedzielonych ściganiem na górskim oesie z Rościszowa do Walimia. Już od początku rywalizacji, jadący Fordem Fiestą R5 Kasperczyk z Sytym prezentowali wysokie i równe tempo. Dzięki temu pierwszy etap zmagań zakończyli tuż za podium.

W niedzielę wicemistrzowie Polski z 2017 roku przyspieszyli i zaatakowali. Na otwierających drugi etap próbach Kamionki – Walim oraz Wolibórz – Jodłownik Tomek i Damian wywalczyli drugie miejsca. Efektem był awans na trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej zawodów. Na kolejnych odcinkach specjalnych Kasperczyk z Sytym pojechali na tyle szybko, by utrzymać rywali za sobą i obronić trzecie miejsce.

Trzecia lokata w tegorocznym Rajdzie Świdnicki Krause to ósme podium w historii startów Kasperczyka i Sytego w mistrzostwach Polski. Jest to także ich drugie podium w tych zawodach. Poprzednie wywalczyli w sezonie 2017.

Ze Świdnicy załoga Tiger Energy Drink Rally Team wyjeżdża z dorobkiem 16 punktów. Kolejnym startem duetu Kasperczyk/Syty będzie Rajd Nadwiślański w Puławach, zaplanowany na ostatni weekend maja.

 

Tomasz Kasperczyk: Najważniejszym i najbardziej optymistycznym aspektem tego rajdu jest fakt, że byliśmy w stanie jechać tempem, które w tak mocnej stawce dało nam miejsce na podium. Potwierdziło się też to, o czym mówiłem przed rajdem i sezonem – Fiesta R5 nadal jest konkurencyjnym samochodem i pozwala na walkę o najwyższe lokaty w RSMP. Jestem też zadowolony z tego, że przejechaliśmy ten rajd bez błędów, bez przygód, a dodatkowo w kluczowym momencie potrafiliśmy zaatakować i utrzymać zdobyte miejsce. Jednocześnie czuję też pewien niedosyt, bo wiem, że mogliśmy pojechać skuteczniej, ale właśnie tej skuteczności nieco zabrakło. Teraz czekamy na Rajd Nadwiślański. Mamy z nim rachunki do wyrównania. Rok temu wygraliśmy tam pierwszy etap, ale po awarii samochodu nie dotarliśmy do mety.