Home Aktualności Waldek Kluza wicemistrzem Polski – tytuł rozstrzygnięty na linii startu
Waldek Kluza wicemistrzem Polski – tytuł rozstrzygnięty na linii startu

Waldek Kluza wicemistrzem Polski – tytuł rozstrzygnięty na linii startu

0

Przed dwiema finałowymi rundami Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, w walce o najcenniejszy tytuł liczyło się dwóch kierowców – urzędujący Mistrz Polski Waldemar Kluza i lider klasyfikacji generalnej Michał Ratajczyk. Kluza przed ostatnim wyścigiem sezonu nie był w łatwej sytuacji, ponieważ niedługo przed startem zakończył współpracę z dotychczasową stajnią. Nie miał jednak zamiaru składać broni, a wręcz postawił wszystko na jedną kartę. Mocno zaskoczył rywali i kibiców, gdy na piątkowe Badanie Kontrolne podstawił Skodę Fabia R5 WRC z czeskiej stajni Profiko. To ten sam egzemplarz samochodu, którym startuje Słowak Igor Drotar – Mistrz Polski GSMP 2016.

Kierowca z Wieliczki miał w sobotę trzy podjazdy treningowe, żeby zaadaptować się do nowej wyścigowej broni, niestety nie pomagały w tym warunki atmosferyczne.. Pierwszy sobotni podjazd wyścigowy odbył się na mokrej trasie. Zespół włożył dużo pracy, żeby jak najlepiej przygotować Kluzę do pojedynku z Ratajczykiem, jednak tego co się później stało, nikt się nie spodziewał. Walka o Mistrzostwo Polski rozstrzygnęła się, w momencie, gdy tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła – na linii startu. Kierowca nie był w stanie w regulaminowym czasie opuścić pola startowego, więc nie mógł zaliczyć podjazdu i został cofnięty do serwisu. Okazało się, że w skrzyni biegów zawiódł przekaźnik – element wart 5 zł. Usterkę udało się szybko naprawić i Waldek pojawił się na trasie drugiego podjazdu, ale już jako wicemistrz Polski.

W niedzielę nie pozostało nic, jak pojechać dla kibiców i na trasie w Korczynie podziękować im za całoroczny doping. Waldek jechał bez presji wyniku i nabierał kolejnych doświadczeń w nowym samochodzie. Szybko się jednak okazało, że to nie koniec pecha na ten weekend. Problem z tylnym dyferencjałem spowodował, że momentami walką toczyła się bardziej o utrzymanie na drodze niż o czas. Widowiskowe, szerokie pokonywanie zakrętów podobało się widzom, ale nie przekładało się na tempo, które mogło by satysfakcjonować ambitnego zawodnika. W czterech podjazdach notował czasy w okolicach piątego miejsca i na tej samej pozycji pożegnał się z sezonem 2018. Dwa zwycięstwa z Magury i zgromadzone 134 punkty dały, po raz czwarty w karierze, tytuł wicemistrza.

 

Waldemar Kluza: „Korczyna musiała wyłonić mistrza i trzeba było liczyć się z przegraną, ale że sezon rozstrzygnie się w takim momencie i tak błahą awarią, tego nawet w najgorszych scenariuszach nie byliśmy w stanie sobie wyobrazić. Stoisz na starcie, w 100% skoncentrowany tylko i wyłącznie na jednym celu, a nagle w tej samej chwili zostajesz mocno sprowadzony na ziemię i uświadamiasz sobie, że to już koniec – to był jeden z moich najtrudniejszych momentów w GSMP.

Ciężko było opanować emocje, ale trzeba się było z tym pogodzić. Wiem, że ekipa Profiko ciężko pracowała i wspólnie zależało nam na tytule. Niestety zawiodły drobne elementy i awarie, których nie dało się przewidzieć. Mam świadomość, że zmiana samochodu w tak kluczowej chwili była ogromną próbą nerwów, ale nie mieliśmy wyjścia. Mimo tego, co się wydarzyło wiem, że to była słuszna decyzja. Pech nie opuszczał nas jednak od dłuższego czasu, a cenne punkty powoli uciekały. Musimy to wszystko na spokojnie przeanalizować.

Efekt jest taki, że po raz czwarty zostałem wicemistrzem. Tytułu nie udało się obronić, ale w przyszłym sezonie będziemy chcieli to nadrobić. 2018 był trudny, ale dużo nas nauczył na przyszłość. Z tego miejsca chciałbym podziękować partnerom ROWE Motor Oil, Stalco, Jania Construction, GT-Bergmann, AutoCzesciValdi.pl, Solne Miasto Wieliczka, Powiat Wielicki, UMA Fotografia, Buchti.pl Promotion i wszystkim, którzy byli przy mnie, za ogromne zaufanie. Kibicom z Wieliczki i z całej Polski za to, że nawet w tych trudnych momentach zawsze mogę na Was liczyć. Za rok wracamy mocniejsi!”