Home Aktualności Perfekcyjny debiut Szymona Łukaszczyka w Limanowej
Perfekcyjny debiut Szymona Łukaszczyka w Limanowej

Perfekcyjny debiut Szymona Łukaszczyka w Limanowej

0

Dla Szymona Łukaszczyka start w 10. Wyścigu Górskim Limanowa był bez wątpienia największym sportowym wyzwaniem od czasu debiutu w zeszłorocznym wyścigu w Korczynie. Zakopiańczyk swój debiut na trasie Przełęczy pod Ostrą przekuł w swój, jak dotychczas, największy sukces. Trudno bowiem inaczej nazwać trzy zwycięstwa, jakie odniósł w miniony weekend. Do wygranej w piątej i szóstej rundzie GSMP 2018 dołożył także pierwsze miejsce wśród samochodów z nadwoziem zamkniętym w 9. rundzie Mistrzostw Europy FIA IHC. Od niedzieli do kierowcy Mitsubishi Lancera Evo V AMS należy również nowy rekord trasy samochodów z dachem, wyśrubowany na 02:08,323 sekundy.

Szymon, od swojego pierwszego startu w GSMP nie przestaje zadziwiać kibiców i zaskakiwać swoich bardziej doświadczonych rywali. Mitsubishi zbudowane przez AMS Stopka Race & Rally Car Service w jego rękach staje się coraz groźniejszą wyścigową bronią. Przed Korczyną 2017 kibice nie znali kierowcy o nazwisku Łukaszczyk, a teraz jego podjazdy wywołują u nich znacznie szybsze bicie serca.

Dzięki wynikowi wywalczonemu w Limanowej awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i traci tylko jeden punkt do bezpośredniego rywala Michała Ratajczyka. Przed dwoma Lancerami, na szczycie tabeli pozostaje Skoda Fabia S2000 i Waldemar Kluza. Kolejny pojedynek o punkty już za kilka dni, w jedynej w kalendarzu zagranicznej rundzie Mistrzostw Polski. „Górale” zmierzą się na słowackiej trasie w Banovcach nad Bobrawą.

Szymon Łukaszczyk: „Chyba jeszcze nie do końca wierzę, w to co się wydarzyło w ostatni weekend. Przed Limanową emocje i radość z tego startu były ogromne. Naprawdę mocno się przygotowywaliśmy do tych rund, ale patrząc na tak mocną stawkę, nawet na moment nie przyszło mi do głowy, żeby widzieć się na pierwszym miejscu.

Wygląda na to jednak, że to musiał być nasz weekend, bo wszystko ułożyło się perfekcyjnie. Samochód po prostu rwał do przodu, a ja starałem się mu, jak najmniej przeszkadzać. Cały zespół wykonał ogrom pracy i wróciliśmy z Limanowej znacznie mocniejsi. Nigdy też nie zapomnę wrażeń, jakie dała mi po raz pierwszy walka na tej trasie. Gratulacja dla Michała Ratajczyka i Waldka Kluzy, którzy nawet na moment nie dali mi złapać oddechu. Dobrze, że pogoda wytrzymała aż do mety w niedzielę, bo wszyscy mieliśmy dzięki temu równe warunki, a słońce przyciągnęło na trasę tysiące kibiców.

Przez cały weekend panowała atmosfera wielkiego sportowego święta i cieszę się, że wspólnie z Tatra Invest i AMS Stopka Race & Rally Car Service, mogliśmy w tym wszystkim uczestniczyć. Dziękuje tym wszystkim, którzy tworzą nasz zespół. Mam zaszczyt pracować z profesjonalistami i ludźmi pełnymi pasji do tego co robią. Jesteście wielcy!!”